|
Od czasu do
czasu warto cofnąć się w przeszłość. Dziś
zajrzymy do roku 1967, kiedy to pojawia się NSU Ro
80. Jestem pewien, że większość z Was nie wie o
co mi chodzi i dlaczego właśnie to auto.?
Silnik. W Ro 80 zastosowano seryjnie silnik Wankla,
jest to bardzo specyficzny rodzaj napędu zważywszy
na fakt, że tłoki w w/w silniku nie poruszają się
cyklem posuwisto-zwrotnym, lecz cyklem krążącym.
Więcej na temat Wankla znajdziecie na stronie wiem.onet.pl/wiem/0035f0.html.
Polecam.
Dwie komory silnika o poj. 497,5 ccm każda, dają w
sumie moc 115 KM/5500 obr/min. Dziś te dane nie
robią na nikim wrażenia, ale w tamtym czasie to był
szok. Dla porównania Ford Capri z 1969 r. Z poj.
1.6 wyciągał jedynie 73 KM a przecież NSU to kawał
samochodu (patrz foto).
Nadwozie. W latach sześćdziesiątych uważane za
bardzo nowoczesne, posiadało współczynnik
cx=0,35, co wtedy było uznawane za rewelacyjny
wynik. Przestronne wnętrze było wyłożone miękką
wykładziną, co również należało jeszcze do
rzadkości. W połączeniu z bezpiecznym zbiornikiem
paliwa (przed osią tylną) i sporymi, dającymi świetną
widoczność szybami (tylna ogrzewana!), ówczesny
klient miał pewność, że kupuje nowoczesny i
komfortowy samochód.
Koniec. Ze względu na wysokie koszty produkcji,
ostatnie NSU Ro 80 zjechało z taśmy montażowej w
1977 roku. Brakowało chętnych na tak drogie i
nietypowe auto. Podczas 10 lat produkcji powstało
37000 tych oryginalnych wozów. Dzisiaj prezentowany
model jest bardzo poszukiwany przez kolekcjonerów.
Jeśli chcesz wiedzieć więcej o NSU, kieruj
pytania na naszą stronę.
Grzegorz Wieczorek(e-mail: trackus@wp.pl)
Fot. Producent

|