START

Bramki SMS: ERA, IDEA, PLUS

Ważne telefony - ReklamaNieruchomości - Ogłoszenia - Sklep - Katalog Firm - Forum - Chat - Kontakt - Gry


Sport

Obiekty Sportowe

Basen

Sportowcy

 

 

 

 

 

 

GP/ SPORT/ PIŁKA NOŻNA
nr 37 - 12.09.2002r

Nie przynieśliśmy wstydu

Z Romanem Paluszkiewiczem, stoperem Korony Góra Kalwaria, rozmawia Tomasz Morycz.

Jak się dziś grało? Początek był trochę nerwowy.
- Na początku rzeczywiście było trochę nerwowo. Nie zawsze gra się przecież z reprezentacją Polski. Ale w miarę upływu czasu nasza gra wyglądała coraz lepiej. Aczkolwiek wiadomo, że różnica klas między IV ligą a reprezentacją jest dość spora. Zresztą to było widać. Ale myślę, że z przebiegu meczu, mimo dużej przewagi rywali, zaprezentowaliśmy się przyzwoicie. Nie przynieśliśmy wstydu.

Co powiedział wam trener przed meczem?
- Powiedział, abyśmy przede wszystkim skoncentrowali się na grze obronnej, bo to będzie kluczem do dobrego wyniku. Nie mogliśmy grać otwartej piłki i pójść z nimi na wymianę ciosów, bo wówczas przegralibyśmy o wiele wyżej.

Potraktowaliście ten mecz typowo towarzysko, czy też z maksymalną koncentracją?
- Każdy podszedł do tego spotkania bardzo poważnie. Taki mecz mobilizuje i każdy chciał pokazać się z jak najlepszej strony.

Z reguły sparing-partnerzy reprezentacji, czy to była II, III czy IV liga, przegrywali bardzo wysoko. Z Koroną to się nie udało.
- Podejrzewam, że przed meczem wielu kibiców stawiało na wysokie zwycięstwo kadry. Zresztą sami reprezentanci Polski byli chyba zaskoczeni tym, że wygrali tylko 1:0, a nie więcej.

Nogi nie zadrżały przed takimi napastnikami jak Żurawski czy Olisadebe?
- Nie. Za wiele lat gram w piłkę, żebym zwracał uwagę na takie rzeczy.

W czasie gry nie czuł pan, że ma obok siebie Artura Wichniarka czy Kamila Kosowskiego?
- W moim przypadku jest tak, że jeśli wychodzę na boisko, to zupełnie nie myślę o tym, że jest to akurat jakiś reprezentant Polski. Dla mnie za każdym razem jest to normalny zawodnik, rywal, przeciwko któremu gram.

Paweł Olczak, zapytany po meczu, który z piłkarzy zasłu­żył jego zdaniem na wyróżnienie, bez wahania powiedział, że pan. Roman Paluszkiewicz rezegrał kapitalny mecz, w ostatniej minucie ośmieszając Marcina Żewłakowa.
- Taka jest rola ostatniego stopera, żeby w tych decydują­cych momentach znaleźć się tam, gdzie powinien. Co do sytuacji w ostatniej minucie, to po prostu poszedłem za Żewłakowem, który minął Marcina Tywonka i w ostatniej chwili uniemożliwił mu strzał.

Miał pan satysfakcję, kiedy po tej interwencji trybuny zareagowały burzą oklasków? 
- Jest to bardzo miłe. Tym bardziej na takim stadionie jak Legii i przy tak dużej publiczności.

Z Emilianem Hancem, obrońcą kryjącym Korony Góra kalwaria, rozmawia Tomasz Morycz.

Jakieś refleksje po meczu?
- Refleksje? Frajda (śmiech). To wielka przyjemność zagrać z reprezentacją.

Jak się kryło takich zawodników jak Artur Wichniarek czy Maciej Żurawski? Kilkukrotnie udało się panu powstrzymać ich akcje.
- Początek był ciężki. Praktycz­nie przez pierwsze 15 min. rywale cały czas atakowali, spychając nas do głębokiej defensywy. Później, w miarę upływu czasu, jakoś się to wszystko poukładało. Poza tym mam satysfakcję, że pilnowanie przeze mnie napastnicy nie zdobyli bramki.

Nie było tremy?
- Nie. A jeśli była to tylko przed meczem. W momencie wyjścia na boisko o wszystkim się zapominało. Grałem tak jak w IV lidze i traktowałem to w ten sposób, że gram przede wszystkim dla siebie i dla kibiców. Nie czułem tego, że gram przeciwko piłkarzowi Arminii czy Wisły. To jest przecież taki sam człowiek jak ja. Tyle tylko, że gra w lepszym klubie i ma większe umiejętności.

Czy był to dla was mecz to­warzyski, czy też chcieliście pokazać, że mimo iż gracie w IV lidze to nie brakuje wam woli walki?
- Był to dla nas mecz sparingowy, ale nie zabrakło nam determinacji. Poza tym zagraliśmy dla tych naszych wspaniałych kibiców, których przyjechało tu naprawdę dużo. Dzięki nim przeżyliśmy bardzo miłe chwile.

Macie satysfakcję, że przegraliście tylko 1:0?
- Satysfakcja na pewno jest. Będzie bardzo przyjemnie przeczytać w prasie czy posłuchać w radio o tym, że przegraliśmy tylko 1:0 z reprezentacją Polski.

 


· Miasto · Historia · Kultura · Sport · Komunikacja · Gospodarka · Instytucje · Turystyka · Nieruchomości · Ogłoszenia · Sklep · Katalog Firm · Ważne Telefony · Hyde Park · Home · Poczta · Chat · Reklama ·


Copyright © 2000-2002 AR, Wszelkie prawa zastrzeżone